7/16/2019

7/16/2019

XVIII-wieczna Wenecja

Są takie miejsca, które wydają się trwale związane z jedną epoką, tak, że myśląc o nich, trudno nie myśleć o nich w tym jednym konkretnym czasie.Tak jest bez wątpienia z Florencją, która budzi skojarzenie przede wszystkim z renesansem i czasami Medyceuszy. Tak też jest bez wątpienia z Wenecją, która jak mało które inne europejskie miasto wydaje się przenosić nas prosto do XVIII wieku. To właśnie wtedy Najjaśniejsza Republika Wenecka przeżywała ostatnie lata swojej świetności i wielkości, których kres przypadł na rok 1797, kiedy to zdobyta została przez Napoleona. 


Zanim Wenecja pokryła się kurzem historii i przekształciła w atrakcję turystyczną, w XVIII wieku była miastem tętniącym życiem, której liczni mieszkańcy, o twarzach tak często ukrytych pod maskami, chętnie spędzali czas w teatrach i domach gry. snując przy tym różnego rodzaju intrygi, nierzadko o charakterze miłosnym. To właśnie wtedy żył w Wenecji Giacomo Casanova, który do dziś stanowi symbol XVIII-wiecznego awanturnika, człowieka wiecznie głodnego przygód i przeżyć, chcącego wszystko wiedzieć i wszystkiego doświadczyć, wszędzie będącego u siebie i uważającego się za obywatela świata. Chociaż w Wenecji wiele jest zabytków pochodzących z innych niż XVIII wiek epok, takich jak słynne bazylika św. Marka czy Pałac Dożów, znaleźć tam można bardzo wiele miejsc, które przenoszą współczesnego człowieka prosto w malownicze czasy Casanovy i pozwalają poznać Wenecję od strony codziennego życia jej XVIII-wiecznego mieszkańca. 



Ca' Rezzonico - muzeum to stanowi bez wątpienia najważniejsze miejsce na mapie zwiedzającego Wenecję miłośnika oświecenia, jest ono bowiem w całości poświęcone XVIII-temu wiekowi. We wnętrzu barokowego pałacu podziwiać możemy dzieła malarskie, porcelanę, meble oraz zapierające dech w piersi żyrandole ze szkła produkowanego na wyspie Murano. Wśród porcelany uwagę zwraca wspaniała kolekcja filiżanek, wśród obrazów - kolekcja dziełPietra Longhiego. Zaprezentowane tuż obok siebie, stanowią przekrój życia codziennego bardziej i mniej zamożnych mieszkańców XVIII-wiecznej Wenecji, wraz z ich rozrywkami czy słabościami. W Ca'Rezzonico podziwiać możemy również freski Giambattisty Tiepola. 
Muzeum znajduje się w dzielnicy Dorsoduro, koszt biletu to 12 euro (ulgowy 9,5 euro). 

Pietro Longhi "Rodzina patrycjuszy", 1752, Ca' Rezzonico 

Museo di Palazzo Mocenigo - miejsce to zachwyci zarówno miłośników XVIII wieku, jak i miłośników historii ubiorów i perfum: znajduje się tam bowiem muzeum historii perfum i ubiorów, szczególnie tych z XVIII wieku. Poza tym w Palazzo Mocenigo prezentowane są XVIII-wieczne wnętrza, wraz z meblami, obrazami i żyrandolami. Na ekspozycji nie znajduje się jednak zbyt wiele ubiorów, są one również co jakiś czas zmieniane. Stałym punktem jest pokój z XVIII-wiecznymi męskimi kamizelkami, które sięgają od podłogi aż po sufit, robiąc naprawdę niesamowite wrażenie. Podczas mojej tegorocznej wizyty w muzeum zaprezentowana była też delikatna robe à la française z ostatniej ćwierci XVIII wieku. Suknia ta, posiadająca ciekawą, pozornie dwuwarstwową spódnicę wierzchnią, za sprawą tkaniny i dekoracji wywołała we mnie skojarzenie z jedną z sukni w stylu francuskim, znajdujących się w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie. 
Muzeum znajduje się w dzielnicy Santa Croce, koszt biletu to 10 euro (ulgowy 7,5 euro).

"Rodzina" XVIII-wiecznych ubiorów w Palazzo Mocenigo

Santa Maria Gloriosa dei Frari - chociaż ta prosta z zewnątrz bazylika, wchodząca w skład kompleksu franciszkańskiego, wybudowana została już w XIII wieku, we wnętrzu znajduje się jedno z najbardziej intrygujących, moim zdaniem, dzieł późnego neoklasycyzmu - mauzoleum Antonia Canovy. Ma ono formę piramidy, w stronę której uchylonych drzwi zmierzają pochylone, pełne melancholii i dostojeństwa postaci ubrane w antykizujące szaty. Po lewej stronie drzwi umieszczony został anioł z rozpostartymi skrzydłami i postać leżącego, również skrzydlatego lwa To monumentalne dzieło pierwotnie zaprojektowane zostało przez Canovę jako miejsce pochówku serca Tycjana. Finalnie projekt wykorzystany został jednak dopiero przez jego uczniów, którzy uczynili z niego miejsce pochówku serca samego rzeźbiarza, który zmarł w 1822 roku. Dzieło to doskonale oddaje nastrój "cichej wielkości i szlachetnej prostoty", w którym tak lubowali się artyści neoklasycyzmu. 
Bazylika znajduje się w dzielnicy San Polo, bilet wstępu kosztuje 3 euro (ulgowy 1,5 euro). 

Fragment mauzoleum Canovy
  
Kościół Santa Maria di Nazareth (chiesa degli Scalzi) - ten zbudowany ok. 1660 roku kościół, znajdujący się tuż przy dworcu Santa Lucia, zachwyca już samą fasadą: niezwykle bogatą, a jednocześnie pełną harmonii. Pełne przepychu wnętrze jest jednonawowe, z dwoma rzędami kaplic bocznych. Podziwiać w nim możemy m.in. freski autorstwa Giambattisty Tiepola, weneckiego malarza rokokowego, oraz rzeźby autorstwa XVIII-wiecznego artysty Giuseppe Toretto. 
Kościół znajduje się w dzielnicy Cannaregio, wstęp jest darmowy. 

Wnętrze kościoła degli Scalzi

Caffè Florian
- ta bez wątpienia najsłynniejsza kawiarnia w Wenecji jest jednocześnie najstarszą w całych Włoszech - założona została bowiem już w 1720 roku. Instytucja kawiarni sama w sobie jest zresztą niezwykle XVIII-wieczna, ponieważ to właśnie wtedy narodził się zwyczaj spotkań towarzyskich przy kawie, przez co kawiarnie stały się niezwykle ważnymi ośrodkami życia społecznego.
Caffè Florian słynie również tego, że kawą raczyły się w niej niegdyś takie osobistości jak Goethe czy lord Byron. 
Kawiarnia znajduje się przy placu św. Marka. 

Sala chińska w Caffe Florian 
(jako że w tym miejscu niestety jeszcze nie byłam, zdjęcie pochodzi z Wikipedii)

Teatro La Fenice - nazwa teatru nawiązuje do odradzającego się z popiołów mitycznego feniksa. Wybudowany on został w 1792 roku, po pożarze teatru San Benedetto. Jednak i sam teatr La Fenice był w stanie odrodzić się jak feniks z popiołów po dwóch pożarach, które strawiły go kolejno w 1837 i 1996 roku. Fasada teatru utrzymana została w stylu neoklasycystycznym. Wnętrze, wzorowane na tym, które powstało dopiero w wieku XIX, zachwyca przepychem utrzymanym w prawdziwie weneckim stylu, pełnym malowideł i złoconych detali. Muszę przyznać, że o ile nie przepadam za XIX-wiecznymi, kapiącymi złotem wnętrzami, o tyle w La Fenice nie czułam się nimi ani trochę przytłoczona, co było bez wątpienia zasługą tej właśnie "weneckości", której przepych wydaje się niewymuszony i pełen lekkości. 
Teatr znajduje się w dzielnicy San Marco, przy Campo San Fantin. 

Wnętrze teatru La Fenice (źr.)
Mam jednak wrażenie, że żeby poczuć klimat XVIII-wiecznej Wenecji, tak naprawdę wystarczy przejść się jej wąskimi uliczkami i popatrzeć z jednego z licznych mostów na Canal Grande. Zabudowa Wenecji nie zmieniła się bowiem w dużym stopniu od czasów Casanovy i to, co oglądamy dziś, jest niemalże tym samym, na co słynny awanturnik spoglądał przebiegając w pośpiechu drogę od schadzki do domu gry. Zwłaszcza wtedy, kiedy wejdzie się w jedną z bocznych ulic, wolnej od sklepów z pamiątkami czy lodziarni, można poczuć się niemalże przeniesionym w czasie prosto do czasów świetności Serenissimy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Modna historia , Blogger