10/15/2016

10/15/2016

Narodziny i upadek mężczyzny wytwornego (cz. 4): rokokowy triumf kobiecości

W ostatnich wpisach z tej serii mogliście przeczytać o tym, w jaki sposób narodziny kultury salonowej przyczyniły się do stopniowego wydelikacania mężczyzn (cz. 1), w jaki sposób do celów politycznych wykorzystał to zjawisko Ludwik XIV (cz. 2) oraz do jakich doprowadziło to przemian w modzie (cz. 3). A jednak XVII stulecie w dalszym ciągu przepełnione było "męskim" duchem - władza trzymana była w ręku mężczyzny silnego i autorytarnego, architekturą i malarstwem rządził monumentalny klasycyzm, a wyobraźnią arystokracji władały wzniosłe tragedie pióra Racine'a i Corneille'a. Wszystko, od szczegółowych zasad etykiety po ubiór, miało być pełne powagi, wzniosłości i uwielbienia dla króla.  Dopiero wiek XVIII, kojarzony z finezją, delikatnością i frywolnością, bardzo często nazywany jest stuleciem kobiet, kiedy to właśnie "kobiecość" stała się pierwiastkiem dominującym w kulturze, sztuce i obyczajach. 


Pierre Bonard Portret mężczyzny w fioletowym stroju, 1765


Rok 1715, a więc rok śmierci Króla Słońce, uznawany jest przez badaczy za początek sztuki i kultury rokoka, kiedy zmęczona zarówno postacią Ludwika XIV, jak i barokiem szlachta opuściła Wersal, by we własnym gronie upajać się niczym nieskrępowaną zabawą. Śmierć króla oznaczała jednocześnie odrodzenie stłamszonej przez niego kultury salonowej - to właśnie w XVIII wieku salony kobiece stały się centrum życia towarzyskiego i miejscem, gdzie pod wpływem kobiecego gustu rodziły się nowe kultura i sztuka. Artyści i pisarze rezygnowali z "męskiej" wzniosłości i powagi na rzecz delikatności i frywolności, które miały być właściwe kobiecie. Bardzo dobrze widać to w ówczesnej sztuce użytkowej, przede wszystkim meblach, które tworzone były tak, by jak najlepiej sprawdzić się w kobiecym salonie - niewielkie, łączące piękno i wygodę. Specjalnie z myślą o kobiecej wygodzie powstał zresztą nowy typ fotela, tzw. bergère - dopasowany kształtem do kobiecych sukien. W estetyce rokoka, w przeciwieństwie do wszystkich kierunków antykizujących, wiodącym elementem była już nie linia prosta, lecz falista - przypominająca kształt kobiecego ciała. Jak pisał angielski malarz, William Hogarth, gorset skomponowany przy użyciu doskonałych linii falistych nigdy nie będzie leżał tak dobrze na mężczyźnie, jak na kobiecie. 


Maurice-Quentin de la Tour, Honore Armand, duke de Villars

Kobieta nadawała również ton ówczesnej sztuce - chociaż większość artystów była płci męskiej, kobiety bardzo często zostawały mecenasami sztuki tak jak madame Pompadour, prawdziwa królowa francuskiego rokoka, czy, w Polsce, Izabela z Flemingów Czartoryska. Pisarze tworzyli swe utwory głównie z myślą o kobiecym odbiorcy - tragedie zastąpione zostały przez lekkie komedie, poeci prześcigali się w pisaniu mniej lub bardziej frywolnych wierszy, szczególną popularnością cieszyły się powieści epistolarne, przede wszystkim o preferowanej przez kobiety tematyce miłosnej. 


Jean-Francois de Troy Podwiązka, 1724

Malarstwem z kolei zawładnęła szczególnie lubiana przez nie tematyka rodzajowa. Warto przy tym zauważyć, jaką rolę na rokokowych obrazach zaczął pełnić mężczyzna - ukazywany był nie jako postać dominująca, lecz jako pełen dworności służący kobiety, towarzyszący jej podczas codziennych zajęć: porannej toalety, śniadania czy przechadzki po parku. Jego głównym celem było zabawianie kobiety - rozmową, grą na instrumencie czy głośnym czytaniem. Nie dajmy się jednak zwieść, owa służba nie była bezinteresowna - znudzeni arystokraci poszukiwali nieustannej ekscytacji, a tylko jedna gra dostarczała jej więcej niż tak wielbiony przez wszystkich hazard - gra w uwodzenie. Mężczyźni darzyli kobietę uwielbieniem, ponieważ wiedzieli, że tylko dzięki temu będą mogli wkraść się w jej łaski. Kobiety ze swojej strony z chęcią dawały się uwielbiać - i, znając reguły arystokratycznej gry, hojnie obdarzały mężczyzn swymi łaskami. Tak o obyczajach panujących w paryskich salonach pisał bohater  wydanej w 1761 roku "Nowej Heloizy":
W Paryżu (...) kobiety lubią przebywać tylko z mężczyznami i tylko przy nich dobrze się czują. W każdym towarzystwie pani domu znajduje się prawie zawsze sama w pośrodku mężczyzn. Trudno jest zrozumieć, skąd tylu mężczyzn może bywać w świecie, ale Paryż jest pełen obieżyświatów i bezżennych, którzy spędzają życie chodząc od domu do domu (...) To tutaj kobieta uczy się od nich postępowania i myślenia, a oni uczą się od niej. To tutaj, będąc jedynym przedmiotem ich przelotnych umizgów, kobieta rozkoszuje się spokojnie obelżywymi hołdami, którym nikt nawet nie nadaje pozorów uczciwości (1)
Jean-Francois de Troy Deklaracja miłości, 1731

Z feminizacją kultury zbiegła się w czasie coraz to postępująca bezczynność arystokracji. Widoczna już w czasach panowania Ludwika XIV, w wieku XVIII osiągnęła swoje apogeum - w zmieniającym się społeczeństwie arystokraci nie musieli zajmować się już ani wojną, ani dworską administracją. Ideał mężczyzny heroicznego rozpłynął się gdzieś w powietrzu, pozostawiając po sobie jedynie wspomnienie wodzów pokroju Wielkiego Kondeusza. W ten sposób kobiety i mężczyźni z wyższych sfer zaczęli spędzać czas w ten sam sposób, a podział na zajęcia męskie i kobiece niemal zaniknął - plotki, intrygi, romanse, hazard, bale i zabawy w równym stopniu zaprzątały umysły wszystkich dworzan, bez względu na płeć. Bardzo często wskazuje się, że owo zamiłowanie do plotek i intryg ówcześni mężczyźni przejęli właśnie od kobiet. Tak samo jak robótki ręczne, które podobno stały się wśród XVIII-wiecznych arystokratów wyjątkowo popularne. 


Pietro Longhi Ciuciubabka, 1740

Tym, co charakterystyczne dla mężczyzn rokoka, jest ich rywalizacja z kobietami w przestrzeni mody. I znów zjawisko, które widoczne było już w czasach Ludwika XIV, osiągnęło apogeum właśnie w XVIII wieku. Nie istniała wówczas osobna estetyka dla ubiorów kobiecych i męskich, mieli oni bowiem te same gusty i upodobania. Zamiłowanie do wytworności i finezyjności, przydymionych barw i wyrafinowanych zdobień, używanie pudru zarówno do włosów, jak i makijażu twarzy - zasady mody rokoka były uniwersalne i nie miały nic wspólnego z płcią. W pierwszych dziesięcioleciach XVIII wieku, kiedy suknie kobiece zaczęły stawać się coraz szersze, także i justaucorps - ubranie wierzchnie noszone już w czasach Króla Słońce - zaczęło być poszerzane na biodrach za pomocą licznych fałd i plis, aby, jak można przeczytać u Francois Bouchera, dodać mu gracji i uczynić podobnym do panier (1). Modny strój dopełniała bogato haftowana kamizelka, sięgające kolan spodnie i koronkowe dodatki - żabot i mankiety. Modny mężczyzna nie mógł się obyć również bez peruki - w początku stulecia opadającej luźno na ramiona, w kolejnych dziesięcioleciach zakończonej opadającym na plecy, spiętym kokardą warkoczykiem. 

Nicolas de Largilliere Portret młodego szlachcica, ok, 1730

Okres rokoka to czas panowania kultury francuskiej w całej Europie - francuskich galantów z mniejszą lub większą fantazją naśladowali mężczyźni w Hiszpanii, Anglii czy Polsce. W połowie stulecia coraz bardziej zaczęta jednak zwracać uwagę na wynikające w związku z nową kulturą niebezpieczeństwa. I tak 2. połowa XVIII wieku upłynęła  pod znakiem walki z ideałem wydelikaconego galanta, który stał się jednak z głównych celów ataków moralistów, myślicieli i satyryków - o czym będziecie mogli przeczytać w kolejnym wpisie. 

Pozdrawiam, 
Gabriela

...
(1) - J.J. Rousseau, Nowa Heloiza, Wrocław 1962s. 129.
(2) - F. Boucher, Historia mody, Warszawa 2009, s. 282. 
Copyright © Modna historia , Blogger