4/08/2020

4/08/2020

Krawcy, krawcowe i sprzedawczynie mody: zakupy odzieżowe w XVIII-wiecznej Francji

Jeśli jesteście ciekawi, w jaki sposób we Francji w latach 1675-1791 przebiegały zakupy odzieżowe i jak funkcjonowały pracownie krawieckie, specjalnie dla Was przygotowałam dziś wpis poświęcony sektorowi odzieżowemu doby ancien régime'u. Starałam się uwzględnić w nim wyłącznie informacje podstawowe, więc jeżeli chcecie pogłębić ten temat, serdecznie polecam Wam dwie książki, na których sama bazowałam przy pisaniu tego wpisu: Fabricating Women C.H. Crowston (szerzej pisałam o niej tutaj) oraz Sexing la Mode J.J. Jones. 


François Boucher, Marchande de mode, 1746, Nationalmuseum, Sztokholm

Najistotniejszą kwestią związaną z funkcjonowaniem francuskiego sektora odzieżowego doby ancien régime'u jest bez wątpienia fakt, że, tak jak inne zawody o charakterze rzemieślniczym, podporządkowany on był organizacji cechowej. Co ważne, każdy cech posiadał wewnętrzne przepisy i regulacje, które bardzo często różniły się w zależności od miasta. Żeby zostać samodzielnym rzemieślnikiem (maître lub, w przypadku kobiet, maîtresses) należało najpierw przez określony okres uczyć się zawodu pod okiem mistrza, a następnie przejść przeprowadzany przez władze cechowe egzamin - w przypadku krawców egzamin ten polegał na uszyciu męskiego habit, w przypadku kobiet natomiast - na uszyciu robe à la française. Sytuacja i prawa poszczególnych cechów w sposób znaczący zmieniały się  na przestrzeni XVII i XVIII wieku. 
Do najważniejszych dat związanych z ich organizacją zaliczyć należy:

-1675 - ustanowienie dwóch nowych cechów kobiecych: maîtresses couturièresmaîtresses bouquetières; kobiety po raz pierwszy mogą legalnie pracować jako krawcowe
-1776 - reformy Anne-Roberta-Jacquesa Turgota, w ramach których zniesiono ograniczenia cechowe, dzięki czemu, m.in. zezwolono krawcowym na szycie odzieży z użyciem fiszbin ; ustanowienie cechu marchande de modes 
-1791 - kasacja organizacji cechów 

W dobie ancien régime'u francuski sektor odzieżowy tworzyły następujące cechy: 

-tailleurs - cech krawców. Mogli oni szyć zarówno odzież męską, jak i damską. Aż do 1774 roku posiadali przy tym znaczące przywileje w stosunku do krawcowych: jako jedyni byli uprawnieni do pracy z fiszbinami, posiadali więc monopol na szycie gorsetów, paniers i sukni dworskich. Od 1675 roku mogli w swoich pracowniach legalnie zatrudniać także krawcowe, które często zajmowały się szyciem jednego konkretnego rodzaju odzieży, np. męskich spodni 
-maîtresses couturières - cech krawcowych utworzony w roku 1675. Krawcowe mogły szyć wyłącznie stroje kobiece i odzież dziecięcą, w tym dla chłopców do lat siedmiu. Ze względu na zakaz pracy z fiszbinami, na początku specjalizowały się w sukniach nieformalnych, takich jak manteau czy późniejsza robe volante. Przez całe stulecie domagały się jednak zezwolenia na tworzenie gorsetów i stelaży, argumentując to m.in. tym, że przymiarki gorsetu przeprowadzane przez mężczyznę-krawca godzą w naturalną skromność kobiet. 
-maîtresses marchandes lingères - istniejący we Francji od XIII wieku cech kobiet szyjących i sprzedających bieliznę dla obu płci (dosłownie - artykuły lniane), w skład której wchodziły koszule, fartuchy, pończochy, chustki, krawaty, kołnierze czy mankiety. Ze względu na podwójną rolę krawcowych i sprzedawczyń, marchandes lingères zajmowały wyższe miejsce w hierarchii społecznej niż couturières
-mercers (lingers) - męski odpowiednik marchandes lingères. Wchodzili oni w skład cechu kupców (mercers). Do grupy tej zaliczały się także bardzo często wdowy po zmarłych mercers-lingers, które miały prawo do przejęcia biznesu po mężu.  
-maîtresses bouquetières - cech powstały w 1675 roku, w ramach którego zatrudniane były wyłącznie kobiety. Bukieciarki posiadały monopol na sprzedawanie na terenie Paryża kwiatów i wszelkiego rodzaju kwiatowych wyrobów (np. girland). Cech ten powszechnie uznawany był za niezwykle skromny, a zawód bukieciarki bardzo mało lukratywny. 
-marchandes de modes - najmłodszy z XVIII-wiecznych cechów, ustanowiony w 1776 roku. Zatrudnione w nim były głównie kobiety, chociaż nie było to regułą i na terenie Paryża można było spotkać także pracownie prowadzone przez marszandów-mężczyzn (jak słynnego Le Sieur Beaularda). Sprzedawcy mody zajmowali się przede wszystkim tworzeniem wszelkiego rodzaju czepków (bonnets) i kapeluszy oraz ozdabianiem już gotowej odzieży, czyli tworzeniem tzw. garnitures sukni. Zdarzało się jednak, że oferowali one także szycie sukni od podstaw, co pod względem finansowym było jednak zazwyczaj mniej opłacalne niż szycie u couturières - ceny usług marchandes de modes były zazwyczaj o wiele wyższe niż krawcowych. Jednocześnie sam zawód "sprzedawczyni mody" cieszył się o wiele większym prestiżem. 
-coiffeurs i coiffeuses de dames - niezrzeszona w cech grupa fryzjerów i fryzjerek. Brak przynależności do cechu fryzjerzy mieli tłumaczyć tym, że są nie rzemieślnikami (jak sprzedawcy peruk), lecz artystami. Była to jednocześnie najbardziej niemobilna z grup tworzących XVIII-wieczny sektor odzieżowy ze względu na to, że fryzjerzy nie musieli posiadać własnej pracowni i wszystkie usługi wykonywali bezpośrednio w domach swoich klientek. 
-barbier-perruquiers - cech, w ramach zajmowano się wyrabianiem męskich peruk (mężczyźni, w przeciwieństwie do kobiet, powszechnie nosili peruki) oraz goleniem zarostu. W 1777 roku do cechu tego zmuszeni zostali dołączyć także coiffeurs des dames. 

Niektórzy rzemieślnicy specjalizowali się wyłącznie w wytwarzaniu skomplikowanych artykułów jednego typu, np. piqueurs, którzy tworzyli odzież pikowaną czy découpeurs, którzy zajmowali się tworzeniem tłoczeń w tkaninie, uzyskiwanych dzięki procesowi perforacji (1). 


Francuski szewc na rycinie ze zbioru Recueil de modes, t. 3., Source Gallica/BnF (źr.)

W XVIII-wiecznej Francji w odzież można było zaopatrzyć się na trzy sposoby: albo dać uszyć ubiór na miarę, albo kupić ubiór z drugiej ręki, albo też kupić ubiór nowy w sklepie z odzieżą gotową. W czasach ancien régime'u zdecydowanie największą popularnością cieszyło się szycie miarowe, ale warto pamiętać, że istniały też inne możliwości, z których mogła korzystać przede wszystkim uboga ludność miejska. W przypadku szycia na miarę najczęściej przychodziło się do krawca lub krawcowej z zakupionym już materiałem  - było to rozwiązanie najbardziej ekonomiczne dla obu stron, ponieważ zarówno krawcy nie ryzykowali, że zostaną z nadmiarem niesprzedanym tkanin, jak i też nie ryzykowali klienci, że krawiec zażąda od nich wyższej ceny, niż zrobiłby to sprzedawca tkanin (mercier d'étoffes). Na przestrzeni stulecia w Paryżu zaczęto zwracać też coraz większą uwagę na przestrzeń samego butiku: pod koniec XVIII-tego wieku przy najbardziej prestiżowych ulicach zauważyć można pojawienie się ekskluzywnych butików, które były przestronne, dobrze oświetlone i luksusowo urządzone (2). Warto przy tym zaznaczyć, że, aby skompletować jedną suknię, należało najczęściej skorzystać kolejno z usług kilku różnych rzemieślników: gorset i stelaż zamówić u krawca, suknię u krawcowej, ozdoby do sukni u marchande de mode, a dopełniające ją mankiety i fichu marchandes lingères. Jeżeli dodatkowo chciało się ozdobić suknię bukiecikiem żywych kwiatów, trzeba było na koniec skierować się do bukieciarki. 

Pracownia krawca zajmującego się szyciem odzieży męskiej na rycinie z podręcznika do krawiectwa Art du tailleur z 1769 roku (źr.)

Ceny odzieży w XVIII-tym wieku były bardzo różnorodne i zależne od wielu czynników, jednak główna prawidłowość prezentowała się następująco: cena za tkaninę (zwłaszcza jedwabną) zazwyczaj kilkukrotnie przewyższała cenę uszycia danego ubioru. Wynikało to przede wszystkim z tego, że praca krawców, w szczególności krawcowych, nie była ceniona zbyt wysoko. W swojej książce Fabricating women C.H. Crowston podała przykład krawcowej Tripier, która w latach 70. XVIII wieku uszycie sukni wyceniała na ok. 8 liwrów. Jeżeli jednak doliczała do tego koszt doskonałej jakości tafty, cena wynosiła 144-155 liwrów, a w przypadku tańszej petit taftas, 70-140 liwrów (2). W tym samym czasie wynagrodzenie przeciętnej krawcowej wahało się między 60 a 200 liwrami na rok (3). W książce Sexing la Mode J.M. Jones podkreślała z kolei, że na przestrzeni XVIII-tego wieku można przy tym zauważyć rosnącą dysproporcję między wartością garderoby kobiet i mężczyzn z niższej klasy średniej: o ile rzemieślnik mógł posiadać garderobę składającą się z 15 elementów o łącznej wartości 38 liwrów, o tyle jego żona - garderobę składającą się z 50 elementów o łącznej wartości 346 liwrów (4). W tym miejscu warto zwrócić także uwagę na dość specyficzny sposób płatności za ubiory, przede wszystkim te szyte dla przedstawicieli najwyższych warstw społecznych, mianowicie kredyty. Bardzo często nie płacono za uszyty ubiór od razu, lecz rozkładano płatność na raty - przykład Rose Bertin, które ubierała największe arystokratki, a mimo to w 1787 roku otarła się o bankructwo z długami wynoszącymi ok. 2-3 miliony liwrów, doskonale pokazuje, że ówczesna arystokracja, chociaż chętna do kupowania, nie zawsze była jednak skłonna do płacenia (5). 


Pracownia krawca zajmującego się szyciem odzieży damskiej na rycinie z podręcznika do krawiectwa Art du tailleur z 1769 roku (źr.)


Warto przy tym zwrócić uwagę na to, jak różny był status społeczny kobiet pracujących w sektorze odzieżowym. Ówczesne "mistrzynie" niejednokrotnie okazywały się zręcznymi bizneswomen. Do takich kobiet należała przede wszystkim Rose Bertin, która w 1770 roku otworzyła, 
przy jednej z najbardziej prestiżowych ulic Paryża, Rue Saint-Honoré, butik o Le Grand Mogol, i u której ubierały się nie tylko kobiety z najwyższych sfer francuskiej arystokracji wraz z królową, ale także członkinie rodzin królewskich z innych państw Europy, czy madame Eloffe, marchande de mode, do której klientek również zaliczała się Maria Antonina. Bardzo wiele krawcowych się jednak zadowolić jednopokojowymi pracowniami służącymi zarówno do szycia, jak i do przymiarek. Jednocześnie warto podkreslić niejednoznaczny status moralny młodych szwaczek i gryzetek - sprzedawczyń w sklepach z bielizną lub galanterią, które bardzo często traktowane były przez wyżej usytuowanych mężczyzn jak niedrogie dziewczęta do towarzystwa. Nie było też rzadkością, że dziewczyna, która w dzień zatrudniona była jako szwaczka lub gryzetka, nocą dorabiała jako prostytutka. Maîtresses couturières przykładały jednak zazwyczaj dużą wagę do tego, żeby reprezentowany przez nie cech posiadał jak najlepszą reputację. 



Butik marchande de mode na rycinie z podręcznika do krawiectwa Art du tailleur z 1769 roku (źr.)


Na przestrzeni XVIII-tego wieku zauważyć można rosnącą feminizację sektora odzieżowego, wynikającą ze zdobywającego wówczas coraz większą popularność przekonania, że kobiety posiadają "naturalne prawo do szycia" (6). Wcześniej, aż do 1675 roku, wszystkie ubiory, zarówno męskie, jak i kobiece, szyte były przez mężczyzn (
tailleurs) - dopiero w 1675 roku ustanowiony został cech krawcowych (maîtresses couturières). Od tamtej pory między krawcami i krawcowymi toczyła się zażarta rywalizacja, której towarzyszyła tocząca się w sferze publicznej debata o to, kto i dlaczego powinien szyć kobiece ubiory. Dla kobiet z niższych warstw mieszczańskich praca w sektorze odzieżowym bardzo często była jedyną, na którą mogły sobie pozwolić (m.in. dlatego, że na początku nie wymagała zakupu drogich i skomplikowanych narzędzi). Dzięki pracy mogły z kolei nie tylko utrzymać siebie i rodzinę (bez względu na to, czy wespół z mężem, czy nie), ale także pozwolić sobie na pewien stopień niezależności. Niektórym kobietom krawiectwo miało jawić się wręcz jako jedyna alternatywa dla prostytucji. Tym samym, zdaniem wielu XVIII-wiecznych kobiet, w sytuacji, kiedy mężczyźni mogli wykonywać wiele innych zawodów, sektor odzieżowy powinien być całkowicie dostępny kobietom. Jednocześnie wielu ówczesnych moralistów twierdziło, że krawiectwo od starożytności uznawane było za aktywność kobiet i że szycie ubiorów kobiecych mężczyźnie po prostu nie przystoi. Jak pisał w "Emilu" Jean-Jacques Rousseau, "ta sama dłoń nie może trzymać i igły, i miecza". Wszystkie te działania finalnie rzeczywiście przyniosły upragniony efekt: pod koniec XVIII wieku nie tylko sam sektor odzieżowy uległ znaczącej feminizacji, ale przede wszystkim sama moda zaczęła być uważana za domenę przede wszystkim kobiecą. 

...
(1) C.H. Crowston, Fabricating Women. The Seamstresses of Old Regime France, Duke University Press, Durham 2001, s. 165-166
(2) Tamże, s. 91. 
(3) Tamże, s. 159-162. 
(4) J.M. Jones, Sexing la mode: Gender, Fashion and Commercial Culture in Old Regime France, London 2004, s. 74. 
(5) C.H. Crowston, op. cit., s. 164-168.
(6) J.M. Jones, op. cit., s. 77-112. 

3 komentarze:

  1. Lubię wracać do takich ciekawostek. Dziś moda jest dużo prostsza i na ogół wygodniejsza, a takie sklepy https://moodo.pl/ to już w ogóle nie są jakieś specjalnie trudne do odnalezienia. A kiedyś szło się do modniarki powiedzmy kilka kilometrów. Dziś kupujemy nowy ciuszek ot tak, a dawniej nowa suknia była niezłym przeżyciem... tak to już jest ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Modna historia , Blogger