7/06/2017

7/06/2017

Czy da się opisać historię mody?

Przyznam szczerze, że do mało jakich książek mam mniej zaufania niż do wszelkiego rodzaju "historii mody" i "historii ubiorów". Bo czy rzeczywiście o ogólnej historii ubiorów można powiedzieć więcej niż to, co już zostało powiedziane? I czy w ogóle da się w wyczerpujący i pozbawiony rażących uogólnień i sposób opisać "całą" modę? I czy w natłoku ogólnych publikacji nie lepiej skupić się dziś raczej na dokładnym opisie jednego okresu? Postanowiłam sprawdzić to na przykładzie "Historii mody" pod red. Marnie Fogg (Arkady 2016), która kusi przedmową jednej z najważniejszych współczesnych badaczek mody, Valerie Steele. 



"Historia mody" jest z pewnością opracowaniem ambitnym, ponieważ jej autorzy postanowili nie ograniczać się wyłącznie do historii mody Europy, lecz wspomnieć także o modzie innych zakątków świata, jak Chiny, Japonia czy Indie. No właśnie - wspomnieć. Jedną z największych wad wszelkich zbiorowych opracowań jest bez wątpienia fakt, że nic w nich nie jest opisane dokładnie, lecz jedynie wspomniane. Zwłaszcza, jeśli rezygnuje się z ciągłej narracji na rzecz ok. dwustronicowych podrozdziałów, w których chce się zmieścić nie tylko zmiany w formie ubiorów, ale też tło kulturowe i społeczne, a w których większą część i tak zajmują ilustracje. Pomysł, żeby na ok. 550 stronach opisać przemiany w modzie światowej, a nie tylko europejskiej, może i jest ambitny, ale jednocześnie zakłada sporą wybiórczość w potraktowaniu tematu - tym samym całość wydaje się nieco chaotyczna i przypadkowa - ot, taki modowy misz-masz. 


Rodrigo de Villandrando Portret Elżbiety Burbon, 1620 

Tym, zrobiło na mnie jednak najbardziej negatywne wrażenie, są proporcje - autorzy wyraźnie dzielą modę na "od starożytności do końca XIX wieku" i "XX-XXI" wiek, dając przy tym wyraźną przewagę współczesności, ponieważ rozdziały poświęcone modzie XX i początku XXI wieku zajmują ponad połowę książki (stosunek wynosy ok. 200 do ok. 353 stron, więc przewaga jest znaczna). Czyli teoretycznie jest to książka o wszystkim, a praktycznie o "wszystkim" i o "XX wieku". W przypadku wcześniejszych stuleci trudno jest nawet mówić o próbie jakiejkolwiek syntezy - to raczej subiektywny wybór różnych trendów, które pojawiały się w różnych częściach świata. W przypadku Europy - zdecydowanie mało odkrywczy. 


Peter Lely, Portret Louise de Keroualle, 1671-1674

Najważniejsza jest jednak oczywiście strona merytoryczna, której wysoki poziom zdają się zapewniać nazwiska Marnie Fogg i Valerie Steele. Przede wszystkim należy podkreślić, że w części poświęconej modzie od starożytności do końca XIX wieku nie ma chyba nic, czego nie byłoby już u tak krytykowanego często Bouchera czy innych wcześniejszych publikacji tego typu. Streszczone do czterech stron ubiory starożytności i średniowiecza wywołało we mnie uczucia prawdziwego zdziwienia - rozumiem, że zazwyczaj nie uważa się, że istniało już wówczas zjawisko mody, niemniej skoro już znalazły się w tej książce, może warto byłoby napisać o nich coś więcej poza ogólnikami? Pomijając fakt, że nawet pod względem merytorycznym rozdział o ubiorach starożytnych pozostawia wiele do życzenia. 

Elisabeth Vigee-Lebrun Portret madame de Polignac, 1782

Wrażenie niedosytu pozostawiają także rozdziały poświęcone modzie europejskiej w XVI, XVII i XVIII, które opisane zostały bardzo ogólnikowo - zawrotna ilość terminów na tak małej ilości miejsca może być nie do przejścia dla laika, tym bardziej, że terminy francuskie z angielskimi przeplatają się w sposób nieco zbyt beztroski. Błędna definicja poloneski to już norma, więc pominę głębszą refleksję na ten temat, ale stwierdzenie, że les incroyables byli rojalistami, jest chyba jednak sporym nadużyciem.Groteskowo wygląda także zamieszczony pod niektórymi rozdziałami wykaz najważniejszych wydarzeń, w których w przypadku lat 90-tych XVIII wieku jako "najważniejsze" umieszczono obok siebie egzekucję Ludwika XVI i Marii Antoniny, i pojawienie się w Londynie czasopisma Gallery of fashion. Rzeczywiście, bez pojawienia się w Londynie Gallery of fashion historia Francji z pewnością potoczyłaby się inaczej. 


Dante Gabriel Rossetti Sen na jawie, 1880

Zupełnie inne odczucia towarzyszyły mi jednak przy lekturze części poświęconej modzie XX i XXI wieku. Tutaj również mamy do czynienia z subiektywnym wyborem różnych zjawisk, lecz że część ta jest o wiele bardziej obszerna, podczas lektury nie ma się wrażenia wybiórczości. Współczesna moda opisana została jednocześnie w sposób wielowymiarowy, z uwzględnieniem zarówno twórczości wielkich projektantów, jak i wpływów kultury masowej. Jako że moda XX wieku bardzo mnie interesuje, a nie mam na jej temat zbyt dużej wiedzy, przeczytałam tę część z nieskrywanym zainteresowaniem, dowiadując się przy tym wielu nowych rzeczy. 


Modelki z domu mody Christiana Diora, "Time", 1957 (źr.)

"Historia mody" pod red. Marnie Fogg jest opracowaniem pięknym pod względem wizualnym i bardzo nierównym, jeśli chodzi o treść. Jeśli ktoś interesuje się ubiorami od starożytności do XIX wieku - zdecydowanie polecam wybór innych opracowań. Jeśli jednak kogoś interesują przede wszystkim przemiany w modzie XX i XXI wieku - na pewno będzie usatysfakcjonowany. Polecam ją także tym, którzy chcą po prostu pooglądać od czasu do czasu zdjęcia pięknych ubiorów, bo nie oszukujmy się, także i do tego te wspaniale wydane albumy służą. 

Pozdrawiam, 
Gabriela 

Copyright © Modna historia , Blogger